Podwyżki opłat w bankach – jak ich uniknąć

Podwyżki opłat w bankach opłaty

Witam. Tym razem nawiązuje do ogłaszanych ostatnio informacji na temat podwyżek opłat w kilku bankach. O takich podwyżkach poinformował ostatnio Alior Bank (szczególnie odnośnie kont w Meritum Banku) oraz mBank, kilka miesięcy wcześniej podrożała obsługa kont lub kart w BZ WBK czy ING Banku Śląskim. Temat jest bardzo ważny bo taka niemiła niespodzianka jak zmiana Tabeli Opłat i Prowizji może bardzo zaboleć nasz portfel. Podwyżki opłat w bankach – czy w ogóle da się ich uniknąć? Czy banki boją się reakcji klientów? Dzisiaj spróbuję odpowiedzieć na te pytania.

Odpowiedź na te podstawowe pytania są bardzo prosta. Nie. Podwyżki opłat w bankach są nieuniknione. I tyle w tym temacie – możemy się oburzać, domagać, pomstować, grozić, ale i tak nic to nie da. W polskich bankach panuje zasada: nie podoba się to do widzenia. Banki nie nauczyły się premiować lojalnych klientów, albo promują ich w bardzo małym stopniu. Dlaczego tak jest? Z jednej strony to się za bardzo nie opłaca i nie daje dużego efektu. Przykład? Raiffeisen Polbank ponad rok temu promował akcję Wygodne Zarabianie, która premiowała lojalnych, wiernych klientów. Była szeroko zakrojona akcja reklamowa (także w telewizji) ale sukcesu wielkiego nie było skoro klientów i tak ubywało i tym razem Raiffeisen Polbank postawił na Wymarzone Konto Osobiste.

Premiować stałych klientów stara się Getin Bank w swoim programie Pakiet Korzyści Mój Bank. Ale to raczej wyjątek potwierdzający regułę. W większości banków można założyć promocyjne, wysoko oprocentowane lokaty. Ale są one dostępne jedynie dla nowych klientów, albo dla nowych środków. Dotychczasowi klienci nie są premiowani. Podobnie jest w związku z promocjami związanymi z kontami osobistymi. Jak są promocje to kierowane są głównie tylko do nowych klientów.

Dla „starych” klientów pozostaje brzydko mówiąc (pisząc) to co jest. Czyli podwyżki opłat. Banki próbują odbić sobie zmniejszone dochody z tytułu marż kredytowych czy obniżonych opłat interchange podwyżkami opłat bankowych. To normalne działanie – spadające dochody trzeba zastąpić innymi. Najczęściej takie podwyżki dotyczą obsługi kont osobistych i usług z nimi związanych. Rosną opłaty za prowadzenie konta, obsługę karty debetowej, wypłatę z bankomatów obcych, prowizje za przewalutowanie, itp.

Czy banki nie boją się, że klienci zagłosują nogami i uciekną gdzie indziej? Nie. Są na to dwa powody. Przeważająca większość osób o tych podwyżkach opłat się nie dowie bo nie śledzą blogów bankowych, a tym bardziej zmian w TOiP* w swoich bankach. Jeśli ktoś ma dostęp do konta przez internet to nie dostaje wyciągów papierowych. A informacje o takich zmianach najczęściej były dodawane do wyciągów papierowych. W bankowości internetowej może być to w formie wiadomości w skrzynce, gdzieś ukrytej w serwisie. Ponad 90% osób nie odczyta tej wiadomości.

Wyciągi w formie elektronicznej to w ogóle szerszy temat. Z jednej strony to oszczędności dla banków bo nie muszą wysyłać ich pocztą (koszt jednego takiego wyciągu to około 3 zł). Z drugiej strony jak nie używamy konta a naliczają nam się tylko opłaty to możemy przez kilka lat o nich nic nie wiedzieć. Bo na konto się nie zalogujemy a listu nam nikt nie wyśle. Albo wyśle po kilku latach. Dlatego tak ważna jest likwidacja nieużywanych kont osobistych i kart kredytowych. Ale wracając do tematu.

Drugi powód jest powiązany z pierwszym. Polacy nie za bardzo przejmują się wysokościami opłat i prowizji. Dowód? Najwięcej klientów mają PKO BP oraz PEKAO S.A. Opłaty w tych bankach nie należą do najmniejszych (oprocentowanie też kiepskie) a mimo to klienci masowo nie uciekają z tych banków. Mimo, że za to, za co płacą u siebie kilkanaście złotych miesięcznie u konkurencji mieli by za darmo. Oczywiście nie dotyczy to mnie oraz osób czytających takie blogi jak te. Ale większość osób interesuje tylko wpływ wynagrodzenia na konto i nic więcej. I zamiast zarabiać na banku płacą za korzystanie z usługi.

Podwyżki opłat w bankach konta osobiste

Sam mam dwójkę znajomych, których namawiałem półtora roku na zmianę rachunku osobistego. W tym czasie zapłacili po około 200 zł zanim się zdecydowali. Teraz po wydaniu 300 zł miesięcznie za pomocą karty debetowej mają to samo za darmo. A jeśli nawet nie spełnią tego warunku to i tak wychodzi taniej. W każdym razie różnica dosyć spora. Sam jeszcze kilka miesięcy temu płaciłem za obsługę konta osobistego w BZ WBK 10 zł miesięcznie. Trzymałem konto w tym banku z sentymentu – 12 lat.

Więc co można zrobić żeby uniknąć podwyżek opłat w bankach? To co ja. Porównywać oferty, szukać najlepszych, przechodzić tam gdzie jest taniej albo gdzie możemy coś zyskać. Układ z bankiem nigdy nie będzie partnerskim. Bank będzie nam narzucał warunki, a my możemy się tylko zgodzić albo nie. Wszystkie te strategie i misje banków można wsadzić między bajki. Banki mają zarabiać i tyle. Jak w reklamie ING. A my musimy szukać najlepszych ofert. Jeśli nie chcemy się nadziać na jakieś opłaty to przejrzymy TOiP. Niekoniecznie całą ale to co nas interesuje.

Jeśli ponosimy opłaty za prowadzenie konta poszukajmy takiego, z które nie będziemy płacić po spełnieniu niewygórowanych warunków. Jest sporo takich kont na rynku. Jeśli mamy limit kredytowy i ponosimy opłatę roczną za przedłużenie to poszukajmy lepszej oferty. W niektórych bankach można mieć taki limit w pierwszym roku za darmo. Nie musi być wiele formalności a można oszczędzić nawet kilkaset złotych rocznie. A jeżeli bank prowadza podwyżki opłat to sprawdźmy czy to nas dotyczy i czy nadal nam się to opłaca. Jeżeli nie to znajdźmy lepszą ofertę. W ramach podstawowych usług bankowych to bardzo proste. W dobie internetu założenie konta zajmuje kilka minut.


* Tabela Opłat i Prowizji (przez bankowców nazywana topic)

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. baabka napisał(a):

    Przeczytałam Twoje spostrzeżeni i myśli. To co strasz się przekazać jest z założenia dobre ale nie trafi do ludzi. Obudź się człowiecze, nie każdy ma ochotę co miesiąc studiować TOiP każdego Banku.

  2. Mirosław Zalewski napisał(a):

    A nikt nie karze studiować. Wystarczy po prostu przejrzeć na początku. Ludzie myślą, że warunki są dane raz na zawsze. Opłaty też. A wystarczy przeglądać regularnie wiadomości, które przesyła bank w bankowości internetowej.

    Teraz jest tak, że nikt nie czyta warunków bo np. ubezpieczenie to ubezpieczenie od wszystkiego a nie na konkretnych warunkach. I później są pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. Umowy i regulaminy trzeba czytać albo chociaż przeglądać. Im częściej każdy będzie o tym mówił i pisał tym bardziej do będzie trafiać do świadomości klientów.

  3. Marcin napisał(a):

    Alior Bank to mistrz w podnoszeniu swoich prowizji :X Już wielokrotnie wprowadzal lub podnosił swoje stawki.

  4. Mirosław Zalewski napisał(a):

    mBank jest liderem pod względem liczby zmian. A Alior jest mistrzem w łapaniu klientów i radykalnym zmienianiu warunków na lepsze (czytaj podwyższanie opłat).

  5. hornet napisał(a):

    Dobry artykuł pokazujący jak to faktycznie w życiu wygląda. Naprawdę sporo osób nie przykłada wagi do opłat bankowych i ma awersję to zmian. Sam próbowałem namówić rodziców na zmianę banku. Bez skutku. Przeszkodą jest to, iż musieliby iść zgłosić zmianę konta u pracodawcy i strach przed tym, że wypłata trafi na złe konto 😉 Ręce opadają…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.