Banknot 500 zł od 10 lutego – tylko po co?

banknot 500 zł

Witam. Dzisiaj artykuł z cyklu „luźne tematy„. Jakiś czas temu Narodowy Bank Polski zaprezentował banknot 500 zł, który, jak się okazało ma zostać niebawem wprowadzony do obiegu. Niebawem, czyli 10 lutego. To odpowiedź na zwiększone zapotrzebowanie zwykłych Kowalskich oraz przedsiębiorców na banknoty o wyższych nominałach. Ma to także zmniejszyć koszty przechowywania strategicznego zapasu w NBP, jak też obniżyć koszty emisji banknotów. O wiele taniej jest wyprodukować 500 zł niż 5 razy po 100 zł. Ale wprowadzenie banknotu 500 zł ma także swoje wady.

Z jednej strony wciąż słyszymy plany o chęci zmniejszenia obrotu gotówkowego, z drugiej strony wprowadza się banknot 500 zł. W Polsce w obiegu jest ponad 1,77 mld sztuk banknotów o wartości około 170 mld złotych. Struktura nominałów w Polsce nie zmieniła się od 21 lat ale to tylko połowa prawdy. Od 1995 r. zwiększyła się także niesamowicie wartość transakcji bezgotówkowych (także wartość wykonywanych przelewów). Sam praktycznie nie wypłacam już gotówki, a wszędzie gdzie mogę płacę kartą. Gotówki używam tylko przy takich okazjach, jak wesele czy ostatnio zakup samochodu.

Struktura obiegu banknotów – w mln szt.

banknot 500 zł

Źródło: http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/aktualnosci/wiadomosci_2016/500-zl.html

Państwo dąży do tego, aby wszystkie transakcje były rejestrowane za pośrednictwem banków. Czy to za pomocą płatności kartami debetowymi i kredytowymi, czy za pomocą przelewów. Z jednej strony nie do końca podoba mi się tzw. Big Brother gdzie wszystko i wszędzie można kontrolować. Z drugiej strony dopóki nie jest to nadużywane to jest mi to obojętne. Jestem za małą płotką. Już teraz wszystkie płatności pomiędzy firmami na kwotę co najmniej 15.000 zł powinny być przeprowadzane przez konto. To po co wprowadzać banknot 500 zł skoro to przedsiębiorcy używają tylko wysokich nominałów? No cóż – oszczędność, wygoda, niższe koszty emisji. Ale jest też pewne drugie ale.

To o czym się nie mówi to fakt, że banknot 500 zł przysłuży się także szarej strefie. Jeżeli chodzi o euro to najwyższy banknot nosi nominał 500. Pracowałem w banku i taki banknot nie robił na mnie żadnego wrażenia ale niech ktoś spróbuje zapłacić takim banknotem np. w Niemczech na stacji benzynowej. Niewykluczone, że skończy się odwiedzinami Policji. Strefa euro bardzo żałuje wprowadzenia tego nominału z prostego powodu. Takie banknoty to zbawienie dla przestępców. 100.000 euro w banknotach po 500 euro to tylko dwie małe paczki banknotów. 100.000 euro w banknotach po 50 euro to już 20 paczek pieniędzy. O wiele ciężej to ukryć, przewieźć za granicę, wręczyć w kopercie.

I podobnie będzie w Polsce. Na pewno będą się cieszyć przedsiębiorcy, którzy głównie rozliczają się w gotówce. My ten banknot będziemy widzieli rzadko, a jak już będzie wzbudzał zdziwienie i podejrzenie. Banknot 500 zł przysłuży się także szarej strefie – łatwiej będzie dać łapówkę, wypłacić coś pod stołem, przewieźć pieniądze. Choć tak naprawdę nasza waluta na rynku światowym nie ma żadnego znaczenia i raczej nikt za granicę nie chce jej wywozić. Ja tam nie do końca widzę sens wprowadzania nowego banknotu. Choć coby nie mówić prezentuje się bardzo ładnie.

banknot 500 zł

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Webbart napisał(a):

    Kiedys gdzies czytalem, ze poprzez emisje 500-etek prawdopodobnie gwaltownie wzrosnie podaz pieniadza tzw. Dodruk pustego pieniadza bez pokrycia. I rzeczywiscie skoro dajmy na to nowe banknoty o wartosci ok 20 mld trafia do gospodarki to czy wycofaja 100-tki o tej samej wartosci? Pewnie nie…

    • Mirosław Zalewski napisał(a):

      Istnieje takie ryzyko. Choć te banknoty powinni stopniowo wymieniać i ściągać te o mniejszych nominałach. Z drugiej strony rządowi zależy na rozkręceniu inflacji. Wyższe ceny = wyższe wpływy podatkowe = wyższe dochody a wydatki socjalne (np. 500+) stoją w miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.